środa, 7 lutego 2018

Jak czerpać przyjemność z nauki języka, gdy nie ma się do tego zacięcia


Jako młoda dziewczyna zastanawiałam się czy uczenie się  języka może być przyjemne. Szczególnie gdy mi kojarzył się tylko z testami, egzaminami i takimi tam. Dopiero, gdy zobaczyłam z jaką  frajdą mój kolega rozmawia z ludźmi, którzy nie są "stąd", z obcokrajowcami, dotarło do mnie, że znajomość języka jest kluczem do świata. I on już go ma.  Ja jeszcze nie. Wtedy też dotarło do mnie, ze... też bym tak chciała.
Jak widzicie to dowód na to, ze najfajniej jest uczyć się czegoś, co nam sprawia przyjemność, w czym widzimy sens, bo sami tego chcemy, a nie dlatego że ..."MAMA NAM KAZAŁA!
To, co sprawia nam radochę przychodzi nam z łatwością, a to, czego nie lubimy urasta do rangi MOUNT EVERESTU, albo K2 ;)
No właśnie, tylko jak sprawić, żeby polubić coś czego nie lubimy?
Jak zachęcić przykładowego Kowalskiego do tego, aby robił to, w czym nie widzi sensu , albo nie sprawia mu przyjemności?
Dzieciom, które nie lubią warzyw przemyca się je w ładnie udekorowanych potrawach, w kanapkach piratach, czy zwierzakach. wtedy zaraz smakują lepiej! A  zatem, może warto oprawić naszą NAUKĘ w zabawę, rozwiązywanie krzyżówek lub inne ciekawe zajęcia, jak czytanie artykułów lub oglądanie filmów po angielsku ale w tematyce, które nas naprawdę bardzo interesuje. Jeżeli lubicie gotować, poszukajcie ciekawych przepisów, albo artykułów, blogów o gotowaniu w języku angielskim. Jeśli lubicie muzykę, tłumaczcie słowa piosenek. Jeśli lubicie oglądać filmy, oglądajcie w oryginale, bez lektora ( no, może na czasem z napisami! to pomaga) Róbcie coś co uwielbiacie, ale róbcie to po angielsku. I najlepiej razem. Bawcie się językiem, a sami nie zauważycie kiedy go przyswoicie i stanie się waszym kluczem do świata.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz